Zacisze Archiwum Narodowego w Limie. Szmer przewracanych kartek, zapach starych książek, łagodne światło wpadające przez wysokie okna. Cicho. Przy jednym ze stołów troje białych pochyla głowy nad gazetami. Kasha, świeżo upieczona antropolożka z Kanady, zwraca uwagę blond włosami i szczerym uśmiechem. Obok przycupnął przesympatyczny pan Norbert, jej tata. Pół Polak, pół Kanadyjczyk. I wreszcie Piotrek – zaprzyjaźniony już z Kashą i Norbertem znawca Peru, przewodnik i obieżyświat. W naszym filmie gra rolę detektywa i naprawdę niezły z niego Sherlock Holmes.

Siedzą tak i nie wyglądają zbyt szczęśliwie. Właśnie minęły 3 godziny przeglądania gazet w poszukiwaniu cennych dla nich informacji, dla których przecież przybyli tu z tak daleka. I nic. Efekt żaden. Zasoby biblioteczne okazały się nieskomputeryzowane i trzeba ręcznie przekopać tonę roczników czasopisma architektonicznego. To może zająć tygodnie!

Norbert już się poddał, a może tylko odpoczywa. Czy niesamowita twórczość jego dziadka nie popadnie w zapomnienie? Piotr szuka sposobu na przyspieszenie prac. „Gdyby tak zatrudnić znajome dzieciaki do przeglądania tych czasopism, jeśli każdy pracowałby 3 godziny dziennie, ile też czasu by to zajęło?” Wynik obliczeń nie zadowala go jednak. Myśl, myśl!

I jeszcze tylko Kasia żmudnie przewraca strony gazet, nie przyjmując do wiadomości porażki.
I wtedy TO się dzieje. Na drugim końcu sali podnosi się z krzesła kulturalny pan, podchodzi do naszych bohaterów i zagaduje:
– Wybaczą państwo, że przeszkadzam. Czy państwo są zainteresowani Brunonem Paprockim?
– Skąd pan wie?! – pada pytanie, bo przecież facet nie mógł słyszeć ich szeptów z drugiego końca pomieszczenia!
– Widzą państwo, przed półgodziną pracownik biblioteki przyniósł mi książkę na jego temat. Mówię mu, że nic takiego nie zamawiałem, a on przeprosił za pomyłkę, sprawdził jeszcze raz i zaniósł tę książkę tu.

Od tego to momentu profesor – bo był to właśnie profesor architektury na jednej z limiańskich uczelni – obserwował był z daleka trójkę gringos z dużym zaciekawieniem. Wszak Bruno Paprocki to jego konik! Wie na jego temat wszystko! I kiedy nasza trójka traciła już nadzieję, zdecydował się podejść. W ciągu 3 minut rozmowy podał dokładne daty czasopism, w których znajdują się informacje o dokonaniach Brunona i analizy jego projektów. I nagle wiemy tyle fascynujących rzeczy o Brunonie!!!

Kim więc był ów polski inżynier, urodzony w końcu XIX wieku w Krzepicach? Świetnym fachowcem i wielkim wizjonerem. Miał prawdziwie ułańską fantazję, to pewne. Żył i pracował z rozmachem, a o jego projekty wyprzedzały epokę!
Ot, choćby fakt, że w latach 20. XX wieku zaprojektował przebudowę centrum Limy w taki sposób, aby wszelkie najważniejsze budynki (jak katedra, parlament, Bazylika św. Franciszka czy zaprojektowany przez Ryszarda Małachowskiego, innego Polaka z Limy, Pałac Prezydencki) znajdowały się przy jednym ogromnym placu. Byłaby to największa plaza w Ameryce Łacińskiej! Pod placem tym zaś zaplanowany był ogromny parking podziemny (przypominam – projekt powstał w dwudziestoleciu międzywojennym!). Podobno aż do dziś architekci twierdzą, ze projekt jest wciąż aktualny. Projekt został przyjęty i opłacony, jednak ostatecznie wybrano inny (nota bene autorstwa wspomnianego już Małachowskiego*). Żal.

Na szczęście wiele jego wizji doczekało się materializacji. Najważniejsza z nich to chyba przepiękny, monumentalny Pałac Sprawiedliwości (zbyt wielki jak na tak mało sprawiedliwości, jak się tu mówi). Dzięki Piotrowi, Kasi i Norbertowi udało mi się zobaczyć jego wnętrze, niedostępne zwykle dla turystów.** Sami zobaczcie!
O bogatym dorobku Brunona i jego życiu świetnie pisze znany już Wam Piotr M. Małachowski. Aby nie powtarzać jego słów, odsyłam do jego artykułu. Zapraszam też na stronę poświęconą Brunonowi Paprockiemu na Facebooku. Poczytajcie. Warto!

Brunon Paprocki: Polski wizjoner w Limie. Historia nieznana


http://kochamyperu.pl/historia-dzis/palacio-de-justicia/
https://www.facebook.com/paprocki.bruno/?fref=ts

* Polska w Peru wcale nie jest dalekim anonimowym krajem… jest krajem Jana Pawła II i krajem wielkich inżynierów i architektów! M.in. za sprawą Ernesta Malinowskiego (wielkiego budowniczego andyjskich linii kolejowych a także peruwiańskiego bohatera wojennego) czy Ryszarda Małachowskiego. Miejmy nadzieję, że niebawem także dokonania Brunona Paprockiego staną się znane szerszej publiczności. Więcej o polskich inżynierach w Peru w kolejnym wpisie.

** Tak tak, przez jeden świetny dzień towarzyszyłam uroczym Paprockim w ich w śledztwie. Oprowadzono nas po pięknym Pałacu Sprawiedliwości*, którego obecna forma została zaprojektowana przez tego wielkiego Polaka. Przeszukiwaliśmy też podręczniki w Archiwum Architektury, wzmiankujące o dziełach Brunona. Czułam się jak prawdziwy doktor Watson!