Już po wszystkim. Znamy rozwiązanie zagadki drugiego sezonu „Belfra”, którego akcja toczy się we Wrocławiu. Nadal nie wszystko jest jednak oczywiste – chociażby to, które miejsca w mieście zostały ukazane w serialu. Z pomocą przychodzi Karol Kuczyński, location manager produkcji.

Decyzja o tym, by akcja serialu Belfer została przeniesiona z niewielkich Dobrowic do stolicy Dolnego Śląska, została podjęta już w trakcie realizacji pierwszego sezonu. Pomysł scenarzysty i producenta wykonawczego Wojciecha Bockenheima mógł być uwarunkowany faktem, iż sam pochodzi z Wrocławia. Twórcy serialu przyznają, że miasto, ujęte w odpowiedni sposób, ma wyjątkowo tajemniczy charakter. O tym, gdzie mają rozgrywać się poszczególne sceny, decydował przede wszystkim scenariusz. Na jego podstawie menedżerowie lokacji szukali odpowiednich miejsc. Niemałe znaczenie miały również wskazówki scenografa, Macieja Fajsta, który chciał nadać serialowi wyjątkowy klimat.

Liceum, które wzbudza respekt
W ostatnim odcinku pierwszego sezonu nauczyciel języka polskiego, Paweł Zawadzki (grany przez Macieja Stuhra), zostaje zmuszony do przeprowadzki przez oficera Centralnego Biura Śledczego Policji. Główny bohater wdał się bowiem w poważny konflikt z prawem i propozycja młodszego inspektora Radosława Kędzierskiego (w tej roli Szymon Piotr Warszawski) była jedyną szansą na uniknięcie prawnych konsekwencji popełnionego czynu.
Zgodnie z umową belfer rozpoczyna pracę w prestiżowym liceum we Wrocławiu, gdzie doszło do zaginięcia kilku uczniów. W ostatnim odcinku pierwszej serii dowiadujemy się nawet, jak wygląda nowe miejsce pracy Zawadzkiego. Na zdjęciu, które dostał, widniał budynek Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego przy ulicy Dawida.

Ostatecznie zdecydowano się na równie okazały gmach Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej. Twórcy przyznają, że był on jednym z najtrudniejszych miejsc do „zaklepania”. Sceny były nagrywane tam w trakcie trwania roku akademickiego. Na potrzeby produkcji przekładano niektóre zajęcia i zmieniano sale wpisane w plan.
– Scenograf zakładał, że budynek elitarnego liceum musiał przyciągać uwagę – mówi Karol Kuczyński, location manager serialu. – Maciej Fajst od razu zwrócił uwagę na wyjątkowe korytarze ze sklepieniami łukowymi i kolumnami. Powiedział ekipie, że koniecznie musimy nagrywać właśnie w tym budynku. Na ulicy Bolesława Prusa, w pobliżu serialowego liceum, nagrywano również efektowne sceny z udziałem oddziału antyterrorystów.

W studenckim klimacie
Budynek Politechniki nie był jedyną lokacją powiązaną ze środowiskiem akademickim. Ekipa spędziła jeden dzień na placu Uniwersyteckim, który został wyłączony z ruchu pieszego. Decyzja została podyktowana wymogami bezpieczeństwa – w Bramie Cesarskiej postawiono specjalne podnośniki z lampami. Twórcy chcieli również uniknąć błędów w montażu, tak by przy zmianie ujęć w akcji nie pojawiali się w tle różni statyści.

Zupełnie inny klimat wprowadzał budynek Wydziału Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego. Ten szary, ponad 40-letni dziesięciopiętrowiec został przedstawiony w serialu jako siedziba Centralnego Biura Śledczego. – Nie chcieliśmy przekoloryzować obrazu miasta – tłumaczy Karol Kuczyński. – Budynek bardzo dobrze spełniał wymogi wizji scenografa, dla którego ważny był realizm. Ta lokacja była strzałem w dziesiątkę. Co ciekawe, sceny z obszernego biura CBŚ nie były już jednak realizowane w środku budynku: wnętrze zostało zaaranżowane w warszawskim studio.
Kilka kroków dalej, także przy ulicy Joliot-Curie, zrealizowano kolejny plener. W ujęciach przed Biblioteką Uniwersytecką uczestniczył m.in. Maciej Stuhr, a akcja skupiała się wokół charakterystycznej i bezkształtnej ławki Uiliuili. Nauczyciel mijał ją, idąc na spotkanie z oficerem wyżej wspomnianej jednostki policji.

Dobra współpraca z mieszkańcami
Realizacja niektórych scen wymagała czegoś więcej tylko niż załatwienia odpowiednich pozwoleń i pozytywnych opinii policji. Przy okazji nagrywania scen pościgów zamknięto kilka ulic w centrum miasta, w tzw. Trójkącie Bermudzkim. Ekipa musiała dopilnować, by na wyłączonych z ruchu ulicach nie znajdowały się samochody mieszkańców. W tym celu na kilka dni przed planem zdjęciowym ustawiono specjalne znaki, które informowały o zamknięciu jezdni. Co więcej, specjalni członkowie ekipy, tzw. blokersi, odwiedzali domowników i zapowiadali przyjazd planu zdjęciowego. W trakcie nagrywania niebezpiecznych scen ochroniarze pilnowali również, by nikt nie pojawiał się na chodnikach.

– Organizacja planu zdjęciowego w tym miejscu była bardzo trudna – przyznaje Karol Kuczyński. – Ostateczna forma planu była uzgadniana z Zarządem Dróg i Utrzymania Miasta, Wydziałem Inżynierii Miejskiej Urzędu Miejskiego oraz policją. Procedury przygotowywania i rozpatrywania wniosków trwały trzy tygodnie.
Przypadkowi ludzie pomogli również w realizacji ujęć w Hali Targowej. Sceny w charakterystycznym budynku były realizowane w nietypowy sposób – brali w nich udział prawdziwi klienci i handlarze. Jak przyznaje Kuczyński, załatwienie pozwolenia na zamknięcie hali było niemożliwe. Na szczęście przypadkowi statyści nie przeszkadzali twórcom i poprawnie tworzyli tło. Ekipa chciała wiernie odwzorować klimat zakupów w hali. Sklepikarze zostali jedynie poproszeni o zdjęcie większych szyldów reklamowych na swoich stoiskach, tak by nie doszło do przypadkowego lokowania produktów.
– Mieliśmy do czynienia z bardzo życzliwymi ludźmi. Nie spotkałem się z sytuacją, w której ktoś specjalnie utrudniał nam pracę – podkreśla location manager serialu.

Bezpieczeństwo Macieja Stuhra
Jedną z najtrudniejszych scen do realizacji był bieg Pawła Zawadzkiego przez ulicę i przystanek tramwajowy. Niestety, ekipa zaplanowała nagrywanie na godziny porannego szczytu w poniedziałek. Plan był wyjątkowo chaotyczny – panował wtedy wzmożony ruch. Było też mnóstwo ludzi, którzy jechali do pracy. Twórcy mieli jednak zabezpieczenie straży miejskiej i Komendy Miejskiej Policji. Ujęcie przebiegającego belfra nie było konsultowane z kierowcami. – Najważniejsze było dla nas bezpieczeństwo Maćka Stuhra – opowiada Karol Kuczyński.

Dużo działo się również w hotelu Monopol. Nagrywano w pokoju, a strzelaniny miały miejsce zarówno na korytarzu, jak i tarasie znajdującym się na dachu budynku. W trakcie nagrań strzelano ślepymi nabojami. Ich dźwięk mogli słyszeć okoliczni spacerowicze i mieszkańcy, dlatego jeszcze przed rozpoczęciem nagrywania ekipa poinformowała o wszystkim policję.
Location manager przyznaje, że sytuacja na planie była wtedy wyjątkowo trudna. Ekipa nagrywała w trakcie upałów. Szymon Warszawski grał ubrany w kamizelkę kuloodporną i w przerwie między ujęciami dostawał specjalne okłady z lodu.

Kosztowne pozwolenia na wynajęcie miejsc
Ekipa „Belfra 2” nagrywała we Wrocławiu na przełomie maja i czerwca ubiegłego roku. W trakcie około 20 dni zdjęciowych twórcy pojawiali się w 30 miejscach w całym mieście. Karol Kuczyński zauważa, że Wrocław przyciąga filmowców z różnych stron świata.

– Stolica Dolnego Śląska zrobiła się bardzo medialnym miastem. Przyciąga duże produkcje i jest zachwalana przez twórców. Nie dochodzi tu jednak do takich sytuacji, jak w Warszawie, gdzie przejeżdżając przez całe miasto, można natrafić na kilka planów zdjęciowych. Mimo wszystko Wrocław jest miastem, do którego przyjeżdżały ekipy ze Stanów Zjednoczonych czy Indii – mówi.

Wzrost popularności miasta można zauważyć przy okazji rezerwowania lokacji na plan filmowy. Menedżer „Belfra 2” przyznaje, że kiedyś bez problemu można było wynająć dane miejsce za kilkaset złotych. Teraz ceny wahają się między tysiącem a dwoma tysiącami złotych.

Z relacji z planu wynika, że Wrocław przypadł aktorom do gustu. Dla niektórych plan zdjęciowy nie był pierwszą wizytą w mieście stu mostów. Pół roku wcześniej Maciej Stuhr był gospodarzem 29. Gali Europejskiej Nagrody Filmowej w Narodowym Forum Muzyki, a Szymon Warszawski ukończył studia we wrocławskiej filii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Natomiast Katarzyna Dąbrowska (grająca Martę Mirską) zdobyła 11 lat temu trzecią nagrodę na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej. Karol Kuczyński podkreśla, że aktorom najbardziej podobała się główna lokacja serialu – Wydział Architektury.