Z Małgorzatą Warachim, mamą adopcyjną i współzałożycielką Stowarzyszenia Rodzin Adopcyjnych (adopcyjni.pl), rozmawia Maciej Leśnik.

mama adopcyjna, adopcja we Wrocławiu

Fot. Małgorzata Warachim

Jakie obawy mają kandydaci na rodziców adopcyjnych? Co dla Pani było trudne?

Zwykle na początku pojawia się pytanie: czy będziemy w stanie pokochać cudze dziecko? Potem obawy dotyczą stanu zdrowia dziecka. Znaczenie ma też wiek, czy jest ono przyjęte prosto ze szpitala czy zdążyło już doświadczyć pewnych trudności. Pozostałe sprawy dotyczą tak samo rodziców adopcyjnych, jak i biologicznych. Osobiście nie miałam dużych obaw, ponieważ zawsze chciałam mieć zarówno swoje dzieci, jak i adoptowane. Rozmawialiśmy o tym z mężem jeszcze przed ślubem. Potem staraliśmy się o dziecko, ale medycyna nie na wszystkie pytania znajduje odpowiedź. Dwa lata po adopcji syna, urodziła się nam córka. Uważam, że każde małżeństwo musi przerobić temat adopcji ze sobą. To jest wspólna decyzja, nie można wywierać presji, przyspieszać zdarzeń, nie można zgodzić się dla dobra współmałżonka, samemu będąc nieprzekonanym. Najtrudniejsze było dla mnie oczekiwanie na „ten telefon” po kwalifikacji na rodziców. Czekaliśmy rok, zanim poznaliśmy syna. Z drugiej strony ten czas pomógł nam psychicznie oswoić z myślą, że przyjmiemy dziecko. Zdaję sobie sprawę, że ośrodek ma trudną rolę do odegrania. Dla dziecka musi znaleźć najlepszych rodziców, a nie na odwrót. To szalona odpowiedzialność, która wymaga czasu.

Co radziłaby Pani osobom, które są przed pierwszym spotkaniem z dzieckiem?

Aby nie nastawiać się na euforię i wybuch emocji. Dzieci czasem nie potrafią odpowiedzieć na miłość, trzeba ich tego nauczyć. Pamiętam nasze pierwsze spotkanie. Syn miał wtedy 7 miesięcy, był bardzo smutny i trudno było go rozweselić. Starałam się nie przywiązywać zbyt dużych emocji do tego spotkania. Między dorosłymi a dzieckiem może pojawić się tzw. chemia. Jednak, tak jak w miłości, nie działa się tylko pod wpływem uczuć. Miłość nie jest uczuciem, ale wyborem. Nie ma więc potrzeby, aby więcej razy spotykać się z dzieckiem przed decyzją. Albo rodzice podejmą decyzję o adopcji albo nie.

adopcja we Wrocławiu

Czy Pani syn wie o swojej przeszłości? Jak decyzja o adopcji została odebrana w rodzinie?

Kiedy rodzic zatai wszystko przed dzieckiem a prawda wyjdzie na jaw, bardzo trudno będzie mu odbudować autorytet i zaufanie. Dla mnie jawność adopcji wynika z szacunku do dziecka. Choć bardzo bym chciała je urodzić, jego początki były inne. Nie mogę tego zmienić i nie mam prawa mu tego odbierać. Tego się nie ukryje. Nasze dzieci szybko zaczęły zadawać pytania: jak to jest, że córka była w moim brzuchu, a synek nie? Syn wie, że jest adoptowany. Przyjdzie jeszcze moment, kiedy dotrze to do niego i będzie musiał się zderzyć ze świadomością odrzucenia. Jest to przykre, ale wtedy stanę obok niego i pomogę mu przejść przez tę trudną sytuację. Nasza cała rodzina mocno nas wspierała, także po adopcji. Generalnie spotkałam się z pozytywnym przyjęciem faktu adopcji i nie usłyszałam litościwego: jak wspaniale, że to biedne dziecko będzie miało teraz tak cudownych rodziców. Ani ono nie jest strasznie biedne, ani my nie jesteśmy bohaterami.

Gdzie mogą szukać rady i pomocy osoby, które zastanawiają się nad adopcją lub mają problemy już po niej?

Zawsze mogą porozmawiać z psychologami i pedagogami w ośrodku. Czasami, my rodzice, zastanawiamy się, czy już trzeba iść z problemem do specjalisty czy wystarczy zadzwonić do innej mamy, by usłyszeć: ,,u mnie też tak było, będzie lepiej”. Mimo, że adoptowaliśmy syna 10 lat temu, nadal utrzymujemy kontakt z rodzinami ze szkolenia adopcyjnego. Pojawiamy się na zjazdach rodzin adopcyjnych, które nasz ośrodek organizuje co roku. Rozmowy z innymi rodzinami uzmysłowiły nam, że jest potrzeba, by spotykać się częściej. Dlatego postanowiliśmy założyć Stowarzyszenie Rodzin Adopcyjnych (adopcyjni.pl) i spotykać się raz w miesiącu na WySpie, czyli Wychowawczym Spa (grupa wsparcia dla rodzin adopcyjnych), organizowanym przez ośrodek. Ponadto, w co drugi poniedziałek, mamy dyżur na Katedralnej 4, a w soboty wspiera nas psycholog. Zainteresowanych zachęcamy do kontaktu poprzez maila adopcyjnirodzice@gmail.com. Warto też skorzystać z serii filmów ,,Adopcja. Poradnik” na stronie 2ryby.pl.

Chcielibyście wiedzieć więcej o tym, jak przebiega adopcja we Wrocławiu? Sięgnijcie do naszego poradnika.

Adopcja we Wrocławiu

Dane: Maciej Leśnik. Infografika: Maciej Kisiel.